Elektrozawór 220v gdzie kupię???
A od pralki si? nie nada?



Ano wlasnie, przeciez w kazdym wiekszym miescie jest sklep w ktorym
mozna kupic czesci zamienne do sprzetu Polar, Predom itd. na 120% beda
tam mieli zawory do pralek. W Warszawie taki sklep jest m.in. w
okolicach placu grzybowskiego.

     

  zdechla mi pralka ....

daj znac jesli sa dobrzy,
bo mam przykre doswiadczenia



Ja nie narzekam. Do mojej pralki przychodzili kilka razy (różne usterki) i
radzili sobie zawsze bez problemu.
Dają gwarancję na usługę i na ewentualne części zamienne.

PozdrawiaM


  zdechla mi pralka ....

Ja nie narzekam. Do mojej pralki przychodzili kilka razy (różne usterki) i
radzili sobie zawsze bez problemu.
Dają gwarancję na usługę i na ewentualne części zamienne.



jutro ich przetestuje.. po dzisiejszej wizycie innego fachowca jest 1:0 dla
mojej pralki ...

  Czesci zamienne AGD - sklepy
Ostatnio sporo czasu stracilem szukajac czesci zamiennej do pralki Polar. W
sumie troche mi pomoglo archiwum grupy, ale ostatni post na jaki sie
natknalem byl z 2003 roku. Mialem wrazenie ze tych sklepow ubywa, ale jednak
jeszcze sie troche ostalo.
Postanowilem wiec ich liste tu wrzucic - moze komus kolejnemu sie przyda.
Sklepy sa w kolejnosci od najlepszego wedlug mnie:

- Globusowa 25
- Bazyliańska 6
- Grochowska na tyłach UNIVERSAMu
- Grochowska 353
- Konopacka 16
- Dolna
- Rakowiecka niedaleko Wiśniowej
- Grzybowska
- Łojewska na tyłach sklepu Gośka

I pare slow kluczowych dla googla:
AGD sprzet sprzęt sprzętu czesci części zamienne zamiennych zamiennej do
pralki pralka pralek lodówka lodowka lodówek lodowek lodówki lodowki
odkurzacz odkurzacza kuchni kuchenki wąż waz wężę weze


     

  Części zamienne do pralek Candy

,

Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć gdzie w Warszawie mogę kupić części
zamienne do pralki firmy Candy?



Duza hurtownia z pralkowymi rzeczami roznymi jest we Wlochach, po prawej
stronie jak sie wyjezdza z tunelu pod Dzwigowa, jadac z Bemowa do Ursusa.
Widac ja wyraznie, dokladniej lokalizacji okreslic nie umiem ani telefonu
nie znam :(
Aha, cos jeszcze jest na Pradze, na Brodnie, ale nie mam blizszych danych

Pozdrawiam
Magda


  Części zamienne do pralek Candy

Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć gdzie w Warszawie mogę kupić części
zamienne do pralki firmy Candy?



  Uranowa - bodajże - w każdym razie gdzieś na Zaciszu. Hint: zmień
pralkę, ja też miałem z tym ostatnio problem i nerwy mnie zjadły. :-)

  czesci do pralki Polar

Witajcie
Poszukuje sklepu z czesciami do pralki Polar, czy ktos sie orientuje
gdzie takowe sklepy sa?
Co roku nam sie łamie z tylu na bebnie pewna czesc ,
zawsze bralismy "fachowca" teraz chcemy sie z tym rozprawic sami



Na Kamiennej przy rogu z Gajową, koło sklepu z płytkami,
jest taki mały sklepik AGD - tam mają części zamienne,
może nawet Ci sprowadzą jakby nie mieli na stanie.

J.K.


  gdzie wyłącznik do pralki whirlpool
piszecie tu, jaki to whirlpool jest zly z czesciami zamiennymi, a sprobojcie
naprawic sprzet innej firmy - taniej, przeciez to oczywiste, by klient
kupowal nowe... a nie naprawial, by szla produkcja, a nie serwice, a
generalnie chodzi tez o to, by ludzie pracowali przy tej produkcji, przy
rozwoju, przy wynalazczosci... pracy nie potrzebuje tylko monter, serwisant,
ale takze ktos kto tworzy nowe.... szkoda, ze ludzie maja na tyle malo
pieniedzy, ze nie stac ich na nowe :-(  tylko musza naprawiac domowym
sposobem..... jestem pracownikiem tego producenta, ale znam ten ból, sam
ostatnio kleilem pokretlo temperatury. Jak ktos chce dobre i dlugowieczne,
to kupuje z gornej polki, ale na to to malo kogo stac.... pralka za 6 tys.
Problem nie jest z producentami, tylko z naszuymi kieszeniami, przez ta
cholerna polityke.
pozdrawiam

  gdzie wyłącznik do pralki whirlpool

piszecie tu, jaki to whirlpool jest zly z czesciami zamiennymi, a
sprobojcie
naprawic sprzet innej firmy - taniej, przeciez to oczywiste, by klient
kupowal nowe... a nie naprawial, by szla produkcja, a nie serwice, a
generalnie chodzi tez o to, by ludzie pracowali przy tej produkcji, przy
rozwoju, przy wynalazczosci... pracy nie potrzebuje tylko monter,
serwisant,
ale takze ktos kto tworzy nowe.... szkoda, ze ludzie maja na tyle malo
pieniedzy, ze nie stac ich na nowe :-(  tylko musza naprawiac domowym
sposobem..... jestem pracownikiem tego producenta, ale znam ten ból, sam
ostatnio kleilem pokretlo temperatury. Jak ktos chce dobre i dlugowieczne,
to kupuje z gornej polki, ale na to to malo kogo stac.... pralka za 6 tys.
Problem nie jest z producentami, tylko z naszuymi kieszeniami, przez ta
cholerna polityke.



Sadzilem, ze jak kupuje pralke za 2 tys jakies 3 lata temu, to myslalem, ze
kupuje cos porzadnego, a nie g... , ktore bedzie dzialac tylko do konca
gwaracji.

pozd
robert


  gdzie wyłącznik do pralki whirlpool

Polar zgodnie z naukami ekonomii był gównianym zakładem bo niektóre jego
pralki "chodziły" po 30 lat [sam w czynie społecznym remontuję komuś pralkę
PS która ma już 27 lat i jest na chodzie]. Tak nie można było bo klient



Moi rodzice mają taką pralkę, która po ćwierć wieku nadal działa i
niestety nie chce się zepsuć na dobre, żeby mieli motywację do jej
wymiany.

przez ten czas nie kupował wyrobów. Zgodnie z teorią ekonomii należy tak



 produkować, aby po upływie gwarancji w maksymalnie krótkim czasie nie
 opłacało się żadnymi sposobami eksploatować sprzętu [dlatego
 ekonomicznie
 jest ustalać zaporowe ceny serwisowe przy których klient wymięknie] i

Ale to m.in. dzięki zoptymalizowaniu jakości na pralkę automatyczną stać
teraz każdego  i stała się standardowym wyposażeniem, a w 1980 roku
trzeba było po nią stać kilka dni w kolejce, po części zamienne jeździło
się po całej Polsce, a w piwnicy mieliśmy zapasowy bęben i dwa
amortyzatory.  Wszyscy się bali awarii programatora, bo to była część
nie do kupienia, a o różnicy w zużyciu wody, energii i hałasie przy
wirowaniu już nie wspomnę.

iż nieopłacalna jest produkcja pralek dotychczasowych i zaniechali ich
produkcji. Pralki [innego typu] produkują na Słowacji.



Wcale się im nie dziwię, też bym chętnie się produkował i płacił
podatki na Słowacji :)

T.


  modyfikowanie jadra Linuxa - codziennie rano od 8 do 9.30

: A co jest złęgo w samodzielnym naprawianiu pralki/telewizora/whatevera?

To, że jesteś wywrotowym elementem, który myśli, a nie tylko odmóżdża
się przed telewizorem. Jak sam naprawiasz pralkę, zamiast przykładnie
siedzieć przed szklanym ekranem i gapić się na reklamy, to szkodzisz całej
podstawie Wolnego Świata:
- pozbawiasz pracy/dochodu naprawiacza pralek
- pozbawiasz pracy/dochodu autorów reklam
- pozbawiasz pracy/dochodu producenta pralek
- pozbawiasz pracy/dochodu handlarza pralkami
- pozbawiasz pracy/dochodu firmę telefoniczną
- pozbawiasz pracy/dochodu koncerny naftowe
- pozbawiasz pracy/dochodu handlarzy samochodów
- pozbawiasz pracy/dochodu producentów samochodów
I nijak tego nie równoważy fakt, że dajesz pracę producentom śrubokrętów...



No nie jest to do końca prawda bo:
- daję również pracę producentom młotków
- daję pracę producentom części zamiennych do pralki
- daję pracę producentom środków opatrunkowych, jeżeli przyłożę sobie w/w
  młotkiem w palec
- daję pracę lekarzowi/sanitariuszow, jeżeli przyłożę sobie w/w młotkiem w
  głowę
- daję dochód przedsiębiorstwu komunikacyjnemu jadąc po części do pralki
  autobusem
- etc.

PS "A właściwie kto wódki nie pije, ten jest wywrotowcem".


  modyfikowanie jadra Linuxa - codziennie rano od 8 do 9.30




:- pozbawiasz pracy/dochodu naprawiacza pralek
:- pozbawiasz pracy/dochodu autorów reklam
:- pozbawiasz pracy/dochodu producenta pralek
:- pozbawiasz pracy/dochodu handlarza pralkami
:- pozbawiasz pracy/dochodu firmę telefoniczną
:- pozbawiasz pracy/dochodu koncerny naftowe
:- pozbawiasz pracy/dochodu handlarzy samochodów
:- pozbawiasz pracy/dochodu producentów samochodów
:I nijak tego nie równoważy fakt, że dajesz pracę producentom śrubokrętów...
: No nie jest to do końca prawda bo:
: - daję również pracę producentom młotków

Tę pracę i tak by miał, bo "pralkomechanik" też by
kupił młotek.

: - daję pracę producentom części zamiennych do pralki

Pralkomechanik też by je zużył.

: - daję pracę producentom środków opatrunkowych, jeżeli przyłożę sobie w/w
:   młotkiem w palec

Pralkomechanik też czasem zrobi sobie kuku :)

: - daję pracę lekarzowi/sanitariuszow, jeżeli przyłożę sobie w/w młotkiem w
:   głowę

J.w.

: PS "A właściwie kto wódki nie pije, ten jest wywrotowcem".

Dokładnie tak :))


  D900i
Zgadza się.Płyta gł jest tam mózgiem i dlatego ma wartość 80% ceny sprzętu.Zasilacz to ok.40%.Wysokie napięcie też 40%. A gdyby mechanikę poskładać z poszczególnych elementów,to wyszła by ok.120% ceny nowej drukarki Nie liczę tu ceny materiałów eksploatacyjnych(bębny)(W przypadku telefonu będzie to bateria).O obudowie nawet nie wspominając,gdzie za byle tackę trza by zapłacić dziesiątki euro. Czasami zamiast części kupujemy nowy sprzęt i rozbieramy na kawałki taniej je sprzedając.
Więc albo elektronika jest sprzedawana grubo poniżej kosztów,czyli telefony powinny kosztować powyżej tysiąca zł,albo ceny części zamiennych rządzą się jakimiś swoistymi prawami.Prawdopodobnie mają zniechęcić do naprawy,by kupić nowy model telefonu,drukarki,telewizora,pralki...

  Producent Polinator -vip beben - darex.eulotka.pl
Jestem producentem pollinatorow-vip beben , trzy rodzaje wielkosci , sprzedaz hurtowa i detaliczna, te ceny sa cenami detalicznymi
urządzenie do suchego oddzielania pylku , separacja pylku
, wewnątrz znajduje się sitko podobnie jak w bębnie pralki

dane techniczne ST500G

- Wielkosc po obwodzie , dlugosc = 600mm, szerokosc= 400mm, wysokosc: 330mm,z przykryciem
- Beben- srednica : 350mm, dlugosc z deklem l: 490mm.
- Silnik z przekladnia : do 12 Volt
- Regulator napiecia : 3, 5, 6, 7.5, 9,12 volt
- Cena 1000zl

Dane techniczne ST150G
- Wielkosc po obwodzie dlugosc= 300mm, szerokosc= 200mm, wysokosc: 220mm, z przykryciem
- Beben-srednica: 230mm,dlugosc z dekleml: 290mm.
- Silnik z przekladnia: do 12 Volt
- Regulator napiecia : 3, 5, 6, 7.5, 9,12 volt
- Cena 850zl

Dane techniczne ST75G

- Wielkosc po obwodzie dlugosc= 300mm, szerokosc= 200mm, wysokosc: 220mm, z przykryciem
- Beben srednica 160mm, dlugosc z deklem: 210mm
- Silnik z przekladnia do 12 Volt
- Regulator napiecia : 3, 5, 6, 7.5, 9,12 volt
- Cena 650zl

Ten Siebtrommel może przerobic nawet do 150 gramów liści materiału. - . - Nasze bębny mają standardowy rozmiar oczek 150μ. - Sanitarnych i zmywalne (pod bieżącą wodą), ponieważ te Siebtrommel w całości z tworzywa sztucznego. - Prędkość bębna jest regulowana moc. - Różne rozmiary i Siebtrommelbehälter na ekrany w różnych rozmiarach oczek dostępne na życzenie. - Łatwość użytkowania - oryginalne części zamienne (sieć urządzeń, bębny, itp.)

na zyczenie inne zdjecia przez emeil

  Pralka oraz Chłodziarko-zamrażarka
Sprzedam:
1. Pralkę
MASTERCOOK PFE-93 automat, (kupiona 7 miesiecy temu, rzadko uzywana)
pozostało 29 miesięcy gwarancji
szczegoly:
Pralecka

2. Chłodziarko-zamrażarke
MASTERCOOK - LCE 200.2E (kupiona 7 miesiecy temu)
pozostało 53 miesięcy gwarancji (w tym 17 pełnej + 36 na czesci zamienne)
szczegoly:
Lodóweczka

Kontakt
do mnie gg 5132299 (za dwa tydnie bo urlopik) albo gg 2507764 ścislej zainteresowanego

  Z czego jest ten silnik?
Witam!
Jest uszkodzony mechanicznie (koło pasowe, łożyska ?) czy elektrycznie (stojan, wirnik, kondensator rozruchowy?), napisz to może uda się go reanimować...

Prawdopodobnie jest to produkt Zakładu Produkcji Maszyn Elektrycznych EDA z Poniatowej (woj.lubelskie), zastosowanie > prawdopodobnie silnik od pralki (starszego typu).
Uzwojenie stojana, prawdopodobnie do Twojego modelu silnika(sprawdź!) (nówka nie jeżdżone ) znajdziesz tutaj:
http://www.fib.poznan.pl/...e.php?pID=45267

Przejrzyj dokładnie ofertę sklepu, zadzwoń, dopytaj się, to może znajdziesz inne części zamienne.

Podobne silniki, choć nie identyczne znalazłem tutaj:
http://www.meblomark.com.pl/?d=3&pod=1

  Co dziwnego spotkało Cie ostanio na drodze (reaktywacja ;) )
Cytat: I nadal kalkuluje im się je sprzedawać?
a obsługa, a części zamienne? do takich aut podróbek przecież nie ma i nie będzie. same klocki, filtry itp kosztują zapewne krocie.
pozdrawiam

eeeee Polak potrafi, juuż by nasi spece dopasowali jakieś klocki z poldka, przewody z pralki, kabelki z elektronicznego sklepu, wtyczni, gniazdka i jeszcze jakieś spojlery by dolozyli itp :lol:

  Deja Vu
Wymagania: Spryt 16+, Mechanika 6+

Opis: W sprawach mechaniki, Jenny zawsze mi imponowała. Wystarczało, że spojrzała na złamany wał napędowy albo urwane zawieszenie i zaraz wiedziała czym może je zastąpić. Żeby było zabawniej, to ta część zamienna sprawdzała się niekiedy lepiej niż oryginał. Nie raz uratowało to nasze tyłki. Chyba poproszę ją o rękę!

Działanie: Jeżeli postać choć raz w życiu rozebrała na części dane urządzenie mechaniczne (np. silnik, pralka, spawarka) to będzie potrafiła z posiadanych przedmiotów stworzyć część zamienną do tego urządzenia (decyzja MG).

  NAPRAWA SPRZĘTU AGD i SPRZEDAŻ CZĘŚCI ZAMIENNYCH
NAPRAWA SPRZĘTU AGD i SPRZEDAŻ CZĘŚCI ZAMIENNYCH
Kraków, ul. Witosa 39 (pawilon handlowy)
CZYNNE: poniedizałek - piątek 11:00-17:00
TELEFON: 502 988 509 dam. 654 35 38
NAPRAWIAMY:
- pralki automatyczne i wirnikowe
- wirówki, roboty, odkurzacze, żelazka
- czajniki bezprzewodowe, suszarki
i inne
!!! ZAPRASZAMY !!!

  Dymogenerator Jasia
Grzałka do pralki się nie sprawdzi bo jest przystosowana do pracy w wodzie.
Musi to być grzałka przystosowana do pracy w powietrzu. Ta od termowentylatora łazienkowego też raczej nie za bardzo bo prawdopodobnie wymaga ciągłego chłodzenia sporym strumieniem powietra. Poza tym, jeżeli jest to spirala otwarta jak w suszarkach do włosów np. to powstaje problem bezpiecznego jej zainstalowania bo prąd nie wybacza błędów i zaniedbań.
Ja mam zastosowaną hermetyczną grzałkę (800 W) przystosowaną do pracy w powietrzu i do wyginania. Przylega ona od spodu do aluminiowej "podłogi" wędzarni podobnej do wędzarni Papcia. Druga grzałka od termowentylatora piekarnika (2 kW fabrycznie zwinięta w kółko) również jest przewidziana do pracy w powietrzu i umocowana jest wewnątrz komory. Ta 2 kW-owa jest poprzez diodę dużej mocy podłączona równolegle do tej 800 watowej i obie razem do termoregulatora podobnego do opisanego przez Papcia (zakres regulacji 50-300 st.C) podobno od piekarnika (dobrałem w sklepie z częściami zamiennymi do AGD). Odległość czujnika od grzałek należy dobrać doświadczalnie, bo od niej zależy dokładność utrzymania temperatury (u mnie ok. +/- 3 st.C.). Dymogenerator wykonałem z kuchenki elektrycznej z płynną regulacją temperatury i puszki po farbach. Za pokrywkę i jednocześnie szyber służą drzwiczki ze szkła żaroodpornego od starego grilla. W ten sposób mam kontrolę nad temperaturą i dymem bez otwierania komory wędzenia. Oczywiście całość jest uziemiona (nie zerowana).


  Wycena po kolziji ???
Podłącze się do tematy ws. wyceny kolizji i zapytam.
Może miał ktoś już przypadek wyceny uszkodzeń zderzaka tylnego w Pralce Nie mam zdjęcia, ale postaram się opisać to na przykładzie ponizszej fotki, a więc uszkodzenia zderzaka to:
1-oberwane zatrzaski
2-pęknięcie na rogu, niewielkie ok. 1 cm wzdłuż zderzaka, ale trzeba kleić
3-przetacia, popękany lakier....
A więc po 2 tygodniach dostałem wycenę szkody na 2 tys. brutto. Byłoby wszystko ok gdyby nie to, że w kosztorysie pomylono model auta. Pralka V gen z 97 r., a kosztorys dotyczy Prelki IV z 95r. Co w tej sytuacji? Pod wyceną jest dopisek: W kosztorysie zastosowano urealnienie na części zamienne Honda w wysokości 43,2%. Zobaczcie:




  ulubiony samochod polakow w UK
zawsze jak czytam takie imeile to nie moge zrozumiec jak mozna takim konsumpcyjnym byc, zenada



Hmm, cóż takiego żenującego jest w uświadomieniu sobie iż samochód, pralka, lodówka, zmywarka do naczyń, kuchenka mikrofalowa, itp, nie są towarami luksusowymi.
Powoli dociera do nas, że mozemy normalnie, godnie żyć, nie martwiąc się o jutro i stać nas na wiele towarów uznawanych w polsce za nieosiągalny luksus.
A skoro nas stać to dzielmy się doświadczeniami i wymieniajmy uwagami na temat wspomnianych wyżej przedmoiotów.
W tym wątku dyskutujemy na temat samochodów, więc moze i ja dorzucę swoje "trzy grosze".
Zawsze marzyłem o citroenie, kiedyś był to model "CX", jako że już teraz jest to model raczej kolekcjonerski, gdyż od dawna nie produkuje się do niego części zamiennych, wzrok i serce skierowałem w kierunku Citroena Xantii. Rewelacyjny samochód, już jednego w anglii miałem, teraz chwilowo jeździmy fordem eskortem ale już niedługo znowu zasiądę w Xantii, mam nadzieję że teraz za kierownicą .
Co do passatów, to nikt z moich znajomych nie jeździ tym samochodem aczkolwiek pracuję z facetem, który miał w polsce passata i bardzo sobie chwalił tę markę.
Skoro można w polsce jeździć bezawaryjnie passatem kilka a nierzadko klkanaście lat to tutaj taki samochód wystarczy do emerytury

  4
Z tego co słyszałam, bo doswiadczeń osobistych nie mam, na polskim rynku to dosyć swieża firma, ale z wyższej półki, czyli mozesz liczyć na jej bezawaryjność.
moze byc problem z ew. czesciami zamiennymi czy serwisem, ale jak napisałam wyzej, mozesz nie miec okazji wypróbować.
Co do kupownania sprzetów tej samej marki- są zwolennicy obu teorii.
Podobno pralki czesciej są narazone na jakieś usterki wiec moze zastanowiłabym sie nad modelem, z którym nie byłoby problemu z serwisem- czyli żebym nie musiała czekać 2 tygodnie na sprowadzenie częsci.
Już czekałam 2 tygodnie na zainstalowanie pralki i teraz odreagowuje.
To tylko IMHO :)

PS Na mojej pralce jeżdże jak szalona, rzuciło mi sie na głowe i pierę wszystkie pokrowce itp :)
A ze pogoda sprzyja, pieknie wszystko schnie w ogrodzie :)

  Części zamienne do pralek Candy
Dzień dobry,

Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć gdzie w Warszawie mogę kupić części
zamienne do pralki firmy Candy?

Pozdrawiam
Iwona


  Czy benzyna potanieje

a tobie pomogl?
bo mnie nie...



jakbys stal za lodowka, pralka, telewizorem... czymkolwiek
za miesem...3... 4 dni  lub kilka miesiecy  i calej radosci  posiadania kilku
swistkow waznych papierow, przepustki do kupna kilku zngnilych ochlapow
scierwa..
jakbys za benzyna stal 48 godzin (z kartkami w kieszeni) po to aby
uslyszec... "spadaj palancie benzyny juz nie ma.."
jakbys szukal opony przez pol roku i kupil tylko ta do roweru..
gdybys musial szukac po calym wojewodztwie szklanki mleka dla dziecka.i kupil
w koncu ocet..
jakbys chodzil na milicje zebrac o swoj pieprzony paszport by wyjechac za
demoludy poogladac lepsze samochody..i dosatl koncem koncow pieczatke w
dowodzie uprawniajaca do wizyty plazy w Rumunii z ksiazeczka walutowa w
kieszeni
gdybys czekal na mozliwosc kupna samochodu przez kilkanascie lat. i wkoncu
kupil jakis wrak z licytacji..
gdybys wsadzil swoje oszczednosci do banku i kieeeeeeedys tam chcialbys je
podjac wybaluszajac z przerazenia oczy ze otrzymales li tylko fure papieru
gdybys przezyl poszukiwanie po calej polsce najprostszych czesci
zamiennych...paskow klinowych, pompy wodnej...i w koncu kupil dwie pary butow
chcac je zamienic w pracy ze swym kumplem na na kilka kaset magnetofonowych
by te zamienic w koncu na pogieta poloske do swej syrenki, ktora to kowal
wyklepie ci za miesiac bo dzis czasu nie ma...

no chyba ze miales tatusia w nomenklaturze lub sam byles w ich czerwonej
organizacji, to oczywista jest rzecza ze mieliscie zmieniane samochody co
3--- 4 lata.... a benzyna czekala na ciebie w sklepie "Konsumy" za zoltymi
firankami


  F 127 by Dracula
Pralka lezy w piwnicy Wlasnie moze ktos ma bemben w pralce dziurawy? Mam czesci zamienne

  Psy grenlandzkie
Wyedukowanie potencjalnych odbiorców w tym zakresie w krótkim czasie jest moim zdaniem sprawą beznadziejną. Dla wielu osób posiadanie psa było, jest i będzie tym samym co zakup tańszej pralki na częściach zamiennych. Przynajmniej na ten moment. Osobiście byłbym zwolennikiem stosowania pewnych ograniczeń przy prowadzeniu działalności gospodarczej w obrocie zwierzętami. Psy i koty to nie chomiki, czy owce i należałoby zastanowić się nad regulacjami prawnymi ograniczajacymi działalność produkcyjną i pośredniczenia w sprzedaży tych zwierząt na masową skalę. Bo jedna rzeczą będzie przeciwdziałanie na rzecz walki z bezdomnością psów i kotów (co do kotów to może nie do końca są one niesamodzielne), drugą to bezwzgledna walka z przypadkAMI okrucieństwa wobec zwierząt. Trzecie to ograniczenie niekontrolowanego wzrostu populacji kundelków, a więc promowanie sterylizacji praktycznie wszystkich . Sprawa czwarta to psy rasowe. I teraz otwiera się dyskusja - rasowe to tylko rodowodowe? Nie każdy wpisuje się w filozofię działania związku kynologicznego w którym często panuje ,,chora" atmosfera. Chcąc rozmnażać psy rasowe stosuje się jednak pewne zasady, które mają sens w perspektywie utrzymania wzorca rasy na przestrzeni lat. To kreowanie popytu dla miłosników rasy, a nie amatorów samych zwierząt. Inna sprawa, że te rasy są paprane i w związku. Ale jakie jest wyjście? Tu zdecydowanie wypowiedziałbym wojnę nie tym co maja mioty bezrodowodowe przez pomyłkę, które moga rozdać ( i odkupic winę sterylizując wszystkie psy), nie tym co planują mioty rodowodowe na mała skalę do dalszej hodowli w rozsądnych liczbach - a tym wszystkim co świadomie rozmnażają psy bez uprawnien hodowlanych na masowa skalę dla zysku korzystając tak naprawdę z koniunktury nakręcanejj cięzką pracą wielu POKOLEŃ ludzi, dla których to było tylko hooby i pasją.

  1
Co do renowacji to nie zamierzam restaurować tylko jestem w trakcie składania pierwszego skuterka. Przez wakacje mam zamiar zrobić takich sześć.
Chromowanie mam już załatwione.
Malowanie proszkowe ram już prawie też.
Remont silników robię sam. Dosyć łatwa konstrukcja.
Ale wszystkie wały potrzebują regeneracji byłem pytać się o koszt regeneracji jednego wału wychodzi 250 zł. 250x6=1500 proste przeliczenie lepiej zainwestować w prasę i czujnik podstawkę magnetyczną, stół kłowy czy konstrukcje własną i poświęcić kilka godzin na lekturę i praktyki w warsztacie i robić to samemu.
Piaskowanie robię u siebie. Jak by ktoś potrzebował dawać znać
Lakierowanie jeszcze nie wiem.
Części zamienne dostarcza mi zleceniodawca.
Najgorzej sprawa się ma z kompletem tłok-pierścienie-cylek.
Bo pierścienie od razu zamawiam w fabryce. Reszta nie jest już idealna i pewnie w wielu przypadkach nowe tłoki tuleje.
O zlecenia się nie boję bo wakacje już mam zaplanowane a potem matura więc na rok daje sobie spokój.
Po maturze ruszam całą parą
Co do kasy to staram się o dofinansowanie z UE 40k
A na drobniejszy sprzęt inwestuje z zarobionych pieniędzy.
Takie mam jeszcze pytanie do kolegi z zundapp.net.pl gdzie kolega kupuje korund i materiał do szkiełkowania ?

[ Dodano: 2009-05-24, 15:12 ]
Kilka fotek






Polerowanie robię sam. Zrobiłem maszynę do polerowania z silnika od pralki.
Na żywo fajniej wyglądają nie potrafię robić fotek.
Na jednej fotce pokazany karter po wymianie łożysk.

[ Dodano: 2009-05-24, 15:16 ]
Nie wiem od czego zaczynał kolega robiący zundapp-y (świetna robota oglądałem fotki naprawdę jestem pełen podziwu) ale myślę że jak przerobie sześć takich skuterków peugeotów to dojdę do jakiejś wprawy.

[ Dodano: 2009-05-24, 15:18 ]
BTW można by założyć nowy temat restauracji pojazdów zabytkowych bo widzę że jest wielu znawców na forum

  Dlaczego tak krytycznie spadła jakość urządzeń AGD?

Dlaczego obecnie produkowane urządzenia AGD (żywność jest też coraz gorsza)
są fatalnej jakości?



Żebyś MUSIAŁ wymienić (czytaj kupić nowy) po 8-10 latach. Na tyle bowiem
jest obliczana trwałość tego dzisiejszego sprzętu. Nie można kupować na 30
lat bo byś w ten sposób wstrzymał postęp technologiczny. Podobną rolę
odgrywa 'stopniowanie' cen i możliwości sprzętu. Tyle samo bowiem kosztuje
wyprodukowanie proca 2 GHz i 3,5 GHz oraz pralki 600, 800, 1000 i 1200
obr/min a zobacz jakie są różnice w cenie. Łykniesz 'haczyk' z 'mniejszą'
przynętą, to za jakiś czas wrócisz po 'większą'. A i dzięki temu ludzie w
fabryce będą mieli pracę (dlatego ja np. wybieram jeśli mogę polskie marki).

Jak w dżungli tandety znaleźć przyzwoity sprzęt,
choćby o jakości porównywalnej do tej z czasów PRL-u?
Tamten chodzi bez problemu całymi latami (20-30 lat).



Zgoda. Odkurzacze Zelmera były nie do zdarcia. Zresztą mam Meteora z 1992
roku. Do tej pory hula jak talala i nawet szczotki ma nieruszane od nowości.
A np. takie lodówki Mińsk - moi rodzice mieli ze 20 lat. Obudowa plastikowa
w środku 'zmurszała' a agregat chodził jak burza. Czy też nieśmiertelna
pralka PS663P Bio. To był sprzęt nie do zajechania. A wymieniliśmy
na 'nowszy' model bo w kuchni do szafek nie pasowała wysokością (ach te
gomułkowskie łazienki :-)

Wręcz boję się wymieniać starego wysłużonego sprzętu na nowy.



Ale przychodzi taka pora......

A oto moje doświadczenia z tzw. "nowoczesnym" sprzętem.
Wymieniłem pralkę na Whirlpool za 1750,- zł. z górnym załadunkiem
 i od początku ma różne usterki, takie jak:
 nie pobiera proszku z odpowiednich komór,
 wywala płyn do płukania już na początku prania,
 programator czasami się zacina, trzeba go "popchnąć",



No cóż. Czasami nie wszystko złoto.... Zresztą pralki ładowane z
góry 'podobno' są technologicznie mniej dopracowane. Jedyną 'dopracowaną'
ładowaną z góry była poczciwa Frania. I mniej niszczyła bieliznę. :-)

na otwarcie klapy (po wyłączeniu)
trzeba odczekać aż około 3 minut, co jest b. denerwujące i nie ma żadnego
uzasadnienia.



Uzasadnieniem jest bezpieczeństwo użytkownika i normy UE. :-)

Nie mówiąc już o tym, że nie ma żadnych wskaźników,
kiedy pracuje grzałka, czy kiedy klapa jest odblokowana (można wyrwać
zamek, bo nigdy nie wiadomo czy już "odpuściła").



Nooo, i powina być dwukolorowa dioda: zielone - kręci bębnem w jedną stronę,
żółty - w drugą... Zresztą możesz sobie popodłączać kontrolki do elementów
wykonawczych....

Wymieniłem również odkurzacz  z wysłużonego, ale wciąż działającego
(20-letniego "jamnika") na firmy LG. Od razu rozleciał się duży przycisk
do jego włączania, kretyńsko sterczy ze sprzętu, poza tym rury tego



Patrz powyżej o Meteorze Zelmera.

Mama kupiła telewizor (nie wiem, jakiej firmy), ale po półtora roku popsuł
się tak totalnie, że w zakładzie długo nie potrafili go naprawić. W końcu
im się udało (wymiana całego podzespołu wys. napięcia i chyba zasilacza).



I nie ma co płakać. Firmy już kończą zabawę z CRT. Teraz 'trendy' jest
ElSiDi. :-))))))

Kupiłem robot kuchenny do cięcia surówek, który konstrukcyjne okazał się
rodzajem zabawki (tandeta), ale tak skomplikowanym w myciu i składaniu,
że go nie używam, tylko zwykłej tarki.



Nie ma to jak normalna ręczna tarka. Zetrzesz, umyjesz i schowasz. A tu się
bawisz w 'konstruktora' i dopasowujesz te 10 części.....

Kupiłem dużą wieżę Technics (no chyba niezłej firmy),
ale w odtwarzaczu CD zaczęły "przeskakiwać" płyty, naprawa okazała się
nieopłacalna, więc go wyrzuciłem,



No boś nie doczytał na netowych grupach dyskusyjnych, że Technics to teraz
szajs najgorszy. Kiedyś jeszcze był na poziomie a teraz jest na ostatnim
miejscu....

Jak wybrać pewnego producenta i trwały model???




(nie patrząc na niezawsze pochlebne opinie np. w necie). W razie czego
serwisów pod dostatkiem i łatwo o części zamienne a jak się ma smykałkę to
można i samemu podłubać (ja elektryki się nie boję, na elektronice się nie
znam). Więc wybrałem: odkurzacz i robot kuchenny Zelmer, okap Mastercook,
pralka, piekarnik, płyta gazowa, mikrofalówka Amica, lodówka Electrolux (bo
w tej wysokości tylko Electrolux miał 2 agregaty), telewizor LG (CRT,
ostatki były w necie w tej cenie model z PIP-em), wieża (amp, deck,
nagrywarka CD, dvd) Pioneer (bo mi się podobał) :-)))

Pozdr. i życzę przyjemnych wyborów i zakupów.
ArekMiz


  pralka używana

Może ktoś się orientuje - gdzie we Wrocławiu kupić używaną pralkę -
max.
cena 300-400 zl?



Spróbuj   .3427148     .0695730719  --może jeszcze mu jakieś zostały.

Mają tam towar podobno sprawdzony i dają dwa

tygodnie na dokładny test.



Sprawdzenie polega na włączeniu  i zgrubnym sprawdzeniu , a dwa tygodnie
to masz Ty na dokładne sprawdzenie.
Podejrzewam , że dla osób które nie znają tego modelu to może być za
mało  aby wyrobić sobie zdanie czy sprzet jest całkowicie sprawny.

I przy okazji: może ktoś może coś powiedzić na temat producenta. Jaki
najlepiej pod kątem ewentualnych (odpukac) napraw i dostępności części
?



Może nie wiesz ale mieszkasz (piszesz) we Wrocławiu, mieście w którym
przez kilkadziesiąt lat firma Polar miała monopol na całą Polskę na
produkcję pralek.
Produkawali głownie trzy modele w milionach sztuk a w każdym miasteczku
istniały sklepy i serwisy tego producenta.
Dzisiaj są na rynku dziesiątki zagranicznych producentów ktorzy oferują
setki modeli. Uwzgledniając że ty szukasz używanej a wiec kilkuletniej
to masz wybór wśród tysięcy modeli, które w tym czasie były produkowane.
A zatem czy łatwiej kupisz części do sprzętu obecnego na rynku w setkach
tysięcy lub w milionach egzemplarzy, pod nosem producenta, czy do modelu
, którego we Wrocławiu może być 10-100 egzemplarzy producenta
zagranicznego , ktory zapomniał że kiedyś takie pralki robił a wkrótce
po zaprzestaniu produkcji sprzętu zaprzestał produkcji części ?
Ostatnio znajoma była bardzo ucieszona, że do jej zachodniej pralki
jeszcze  produkuje sie programatory i moduł, ale jak jej serwis
zaśpiewał 1030 zł  za same części, to jej pociemniało w oczach.
Polar już chyba przestał produkować pralki  bo Polacy woleli kupować
produkty zagraniczne.
Zachód stosował promocyjne ceny na sprzęt aby klienci wyzbyli się
starego acz typowego sprzetu a potem zaczął zarabiać na częściach
zamiennych . W tym segmencie rynku  nie ma konkurencji  (ochrona prawami
autorskimi -wzory użytkowe) więc często sprzęt 2-3 letni trafia na
śmietnik bo naprawa jest niemozliwa albo zbyt droga.
Może jak Elektrolux wybuduje fabrykę pod Wrocławiem to  coś się poprawi,
ale i wtedy będą zapewne ludzie którzy kupią  Miele (super) albo sprzęt
włoski ( tani).
A potem kręcą program "Usterka" pokazujący jak partacze udają, że znają
się na naprawach tego sprzętu.
Oczywiście klient szuka wtedy winnych wszędzie tylko nie u siebie
(nieprzemyślany zakup).
Kiedyś były przepisy nakazujące producentom produkcję części zamiennych
przez pięć lat, ale ten przepis nie dotyczy sprzętu sprowadzanego z
zagranicy.

Ponieważ to "jakoś" coraz częściej polega na udaniu się do sklepu po
nowy sprzęt to lobby producencko-handlowe wprowadziło opłatę
utylizacyjną aby zarabiać na odbiorze starego sprzętu.
Zdaje się, że ta opłata będzie tak wysoka, że wkrótce w lasach "zakwitną
lodówki".
Czytałem kiedys analizy  , z których wynikało, że Polacy wydawali na
nowy sprzęt AGD nieproporcjonalnie dużo w porównaniu z innymi krajami.
No ale jest znane przysłowie, że Polak przed szkodą i po szkodzie głupi.
 A potem gadanie, że to zachód załatwił polski przemysł. Pewnie tak,
tylko trzeba zaraz dodać, że na życzenie polskich klientów.


  SX4 Sedan
W innym watku opisalem, moja przygode z SX4 sedan, przeklejam info wraz z uaktualnieniem:

Kilka (no moze ciut wiecej) zdan na temat SX4 sedan 1.6 benzyna, wersja wyposazenia - podstawowa plus. Przebieg: 13.000 km

Z zewnatrz:
Bryla sedana jest dyskusyjna, moze sie podobac (np. mojej zonie), ale moze wzbudzac kontrowersje (zderzak przypomina warge Pigmeja). Ladny przod, calosc moglaby byc kilka cm szersza. Jest to pojazd rzadki na drogach, wiele razy zdarzylo sie, ze wzbudzal zainteresowanie kierowcow i pieszych (moze zainteresowanie amatorow cudzej wlasnosci bedzie odwrotnie proporcjonalne?). Nie jest widoczna antena radiowa (nie ma klopotu z myjka, brama garazowa, itp.).

Wewnatrz:
Uzyte materialy sa przyzwoite, bardzo duzo przestrzeni, nic nie skrzypi i nie dzwoni, spasowanie poprawne (wersja z Japonii). Wrazenia zapachowe i dotykowe - pozytywne.

Widocznosc:
Przyzwoita, ale przednie slupki wymagaja przyzwyczajenia i nawet wtedy moze sie zdarzyc, ze nie zauwazymy pieszego. Z tylu, jak to w sedanie, tez nie widac zbyt wiele. Na plus - duze lusterka, naprawde pomagaja. Dobrze, ze sa 2 wycieraczki z przodu (niektore firmy eksperymentuja z jedna), ale szkoda, ze roznej dlugosci.

Silnik:
Ponoc paliwozerny (1.6 benzyna, 107 KM), ale przy spokojnej jezdzie nie jest zle - moje spalanie za czerwiec: miesci sie obecnie miedzy 5,9 a 6,1.
Przydalaby sie turbosprezarka i wyzszy moment obrotowy. Ruszanie wymaga uwagi, zeby silnik nie zgasl.

Skrzynia biegow:
Przelozenia krotkie, wygodne, ale biegi wchodza z lekkim oporem, czasem lekko hacza - do poprawki.

Wyposazenie:
Wzorowe. Uwazam, ze adekwatne do pieniedzy wydanych na auto. W wersji bazowej (wzbogaconej przez dilera o niektore elementy - rezultat targowania sie) moj sedan posiada: halogeny (trzeba wyregulowac, swieca za nisko), podgrzewane siedzenia, podgrzewane lustrka (nie wiem, czy oba, czy tylko lewe - nie mialem okazji sprawdzic), 4 szyby sterowane elektrycznie, lusterka ster. elektrycznie, 6 poduszek (4+2 kurtyny); dywaniki, listwy boczne, alarm, centralny zamek, zintegrowany odtwarzacz CD/MP3 (glosniki sa slabe, ale czlowiek przyzwyczaja sie), siedziska regulowane wzwyz (szkoda, ze kierownica tylko w pionie), ozdobne listwy przydrzwiowe i na bagazniku, skora na kierownicy, sterowanie radiem z kierownicy, klimatyzacja manualna, wyswietlacz poziomu zuzycia paliwa (bardzo mi sie przydaje, wartosci sa zblizone do rzeczywistych).
Wygodne jest to, ze swiatla zapalaja sie automatycznie, nie trzeba w ogole o tym myslec.
Brawo za banalny, ale swietny pomysl uwiezienia korka wlewu paliwa na lince - nie brudzi sie i rece sa czyste.

Bagaznik:
515 litrow. To naprawde sporo. Minusy: tradycyjnie - sedan, to nie hatchback, pralki nie przewiezie.

Awaryjnosc:
Na razie ledwie przekroczyl 13.000 km, nic sie nie dzieje, nic nie skrzypi, ale przy takim przebiegu trudno uznac to za sukces. Oby tak dalej. Mam nadzieje, ze wkrotce bedzie mozna zobaczyc SX4 w statystykach TUV, czy Dekra.

Serwisowanie:
ASO w Opolu - pelna kultura, przyzwoite ceny (choc oczekiwalbym nizszych), nie wiem jak jest z dostepnoscia czesci zamiennych. Wymiana oleju (z filtrem) zbyt czesto (co 15.000 km).
Zanim kupilem auto, sprawdzilem: ku mojej radosci, sa zarowki H4 (a nie np. ciagle przepalajace sie H7), a dostep do nich jest latwy.

Wentylacja/ogrzewanie:
Manualna klimatyzacja sprawdza sie znakomicie, chlodzi szybko i sprawnie. Ogrzewanie takze jest swietne (przy temp +3; zobaczymy, jak bedzie przy -20). Silnik nagrzewa sie szybko, nie trzeba dlugo czekac na ciepelko we wnetrzu.

Hamulce:
Wrazenia bardzo pozytywne (w testach redakcyjnych wychodzi, ze do Porsche im daleko, ale nie jest zle). Nie wiem jeszcze jak bedzie sie zachowywal ABS na zimowych nawierzchniach.

Zawieszenie:
Mimo malego rozstawu osi nierownosci pokonuje dzielnie, komfort jazdy zupelnie dobry. I mimo, ze to sedan, poprawnie zachowuje sie w ciasnych zakretach, nie wychyla sie mocno i dlugo nie puszcza asfaltu. Niestety, samochod podatny na wiatr.

Uklad kierowniczy:
Niezbyt precyzyjny (wspomaganie). Plusy: mala kierownica, przyjemnie sie trzyma w rekach.

Ogolne wrazenia:
Jestem zadowolony z wyboru. Dlugo sie rozgladalem, odbylem wiele jazd testowych. Z poczatku myslalem o hatchbacku, ale kilka czynnikow (dostepnosc - wlasnie przyplynal transport z Japonii, bagaznik, doposazenie) zawazylo, ze wybralem sedana. Ostatecznie zadecydowalo swietne wyposazenie (za te pieniadze konkurencja oferuje mniej) i to, ze nie jest to pojazd powszechny (czlowiek chce byc troche indywidualista...), choc moze to sie okazac wada (czesci, sprzedaz auta). Sporo tez mialy do powiedzenia dzieci.
Gdybym mial podjac ponownie decyzje o kupnie, zdecydowalbym tak samo. Zona i dzieci sa zachwycone (bagaznik... i wydajna klimatyzacja).
Ciekawe, czy podtrzymam zdanie przy przebiegu 100.000 km? Mam nadzieje.
Adr

  Użytkowanie SX4 - opinie i uwagi
Kilka (no moze ciut wiecej) zdan na temat SX4 sedan 1.6 benzyna, wersja wyposazenia - podstawowa plus. Przebieg: 10.100 km

Z zewnatrz:
Bryla sedana jest dyskusyjna, moze sie podobac (np. mojej zonie), ale moze wzbudzac kontrowersje (zderzak przypomina warge Pigmeja). Ladny przod, calosc moglaby byc kilka cm szersza. Jest to pojazd rzadki na drogach, wiele razy zdarzylo sie, ze wzbudzal zainteresowanie kierowcow i pieszych (moze zainteresowanie amatorow cudzej wlasnosci bedzie odwrotnie proporcjonalne?). Nie jest widoczna antena radiowa (nie ma klopotu z myjka, brama garazowa, itp.).

Wewnatrz:
Uzyte materialy sa przyzwoite, bardzo duzo przestrzeni, nic nie skrzypi i nie dzwoni, spasowanie poprawne (wersja z Japonii). Wrazenia zapachowe i dotykowe - pozytywne.

Widocznosc:
Przyzwoita, ale przednie slupki wymagaja przyzwyczajenia i nawet wtedy moze sie zdarzyc, ze nie zauwazymy pieszego. Z tylu, jak to w sedanie, tez nie widac zbyt wiele. Na plus - duze lusterka, naprawde pomagaja. Dobrze, ze sa 2 wycieraczki z przodu (niektore firmy eksperymentuja z jedna), ale szkoda, ze roznej dlugosci.

Silnik:
Ponoc paliwozerny (1.6 benzyna, 107 KM), ale przy spokojnej jezdzie nie jest zle - moje spalanie za czerwiec: 6,15; lipiec: 6,71; sierpien: 6,23; wrzesien - nie zakonczony, ale poszczegolne tankowania wygladaja tak: 5,82; 5,88; 6,07.
Przydalaby sie turbosprezarka i wyzszy moment obrotowy. Ruszanie wymaga uwagi, zeby silnik nie zgasl.

Skrzynia biegow:
Przelozenia krotkie, wygodne, ale biegi wchodza z lekkim oporem, czasem lekko hacza - do poprawki.

Wyposazenie:
Wzorowe. Uwazam, ze adekwatne do pieniedzy wydanych na auto. W wersji bazowej (wzbogaconej przez dilera o niektore elementy - rezultat targowania sie) moj sedan posiada: halogeny (trzeba wyregulowac, swieca za nisko), podgrzewane siedzenia, podgrzewane lustrka (nie wiem, czy oba, czy tylko lewe - nie mialem okazji sprawdzic), 4 szyby sterowane elektrycznie, lusterka ster. elektrycznie, 6 poduszek (4+2 kurtyny); dywaniki, listwy boczne, alarm, centralny zamek, zintegrowany odtwarzacz CD/MP3 (glosniki sa slabe, ale czlowiek przyzwyczaja sie), siedziska regulowane wzwyz (szkoda, ze kierownica tylko w pionie), ozdobne listwy przydrzwiowe i na bagazniku, skora na kierownicy, sterowanie radiem z kierownicy, klimatyzacja manualna, wyswietlacz poziomu zuzycia paliwa (bardzo mi sie przydaje, wartosci sa zblizone do rzeczywistych).
Wygodne jest to, ze swiatla zapalaja sie automatycznie, nie trzeba w ogole o tym myslec.
Brawo za banalny, ale swietny pomysl uwiezienia korka wlewu paliwa na lince - nie brudzi sie i rece sa czyste.

Bagaznik:
515 litrow. To naprawde sporo. Minusy: tradycyjnie - sedan, to nie hatchback, pralki nie przewiezie.

Awaryjnosc:
Na razie ledwie przekroczyl 10.000 km, nic sie nie dzieje, nic nie skrzypi, ale przy takim przebiegu trudno uznac to za sukces. Oby tak dalej. Mam nadzieje, ze wkrotce bedzie mozna zobaczyc SX4 w statystykach TUV, czy Dekra.

Serwisowanie:
ASO w Opolu - pelna kultura, przyzwoite ceny (choc oczekiwalbym nizszych), nie wiem jak jest z dostepnoscia czesci zamiennych. Wymiana oleju (z filtrem) zbyt czesto (co 15.000 km).
Zanim kupilem auto, sprawdzilem: ku mojej radosci, sa zarowki H4 (a nie np. ciagle przepalajace sie H7), a dostep do nich jest latwy.

Wentylacja/ogrzewanie:
Manualna klimatyzacja sprawdza sie znakomicie, chlodzi szybko i sprawnie. Ogrzewanie takze jest swietne (przy temp +3; zobaczymy, jak bedzie przy -20). Silnik nagrzewa sie szybko, nie trzeba dlugo czekac na ciepelko we wnetrzu.

Hamulce:
Wrazenia bardzo pozytywne (w testach redakcyjnych wychodzi, ze do Porsche im daleko, ale nie jest zle). Nie wiem jeszcze jak bedzie sie zachowywal ABS na zimowych nawierzchniach.

Zawieszenie:
Mimo malego rozstawu osi nierownosci pokonuje dzielnie, komfort jazdy zupelnie dobry. I mimo, ze to sedan, poprawnie zachowuje sie w ciasnych zakretach, nie wychyla sie mocno i dlugo nie puszcza asfaltu. Niestety, samochod podatny na wiatr.

Uklad kierowniczy:
Niezbyt precyzyjny (wspomaganie). Plusy: mala kierownica, przyjemnie sie trzyma w rekach.

Ogolne wrazenia:
Jestem zadowolony z wyboru. Dlugo sie rozgladalem, odbylem wiele jazd testowych. Z poczatku myslalem o hatchbacku, ale kilka czynnikow (dostepnosc - wlasnie przyplynal transport z Japonii, bagaznik, doposazenie) zawazylo, ze wybralem sedana. Ostatecznie zadecydowalo swietne wyposazenie (za te pieniadze konkurencja oferuje mniej) i to, ze nie jest to pojazd powszechny (czlowiek chce byc troche indywidualista...), choc moze to sie okazac wada (czesci, sprzedaz auta). Sporo tez mialy do powiedzenia dzieci.
Gdybym mial podjac ponownie decyzje o kupnie, zdecydowalbym tak samo. Zona i dzieci sa zachwycone (bagaznik... i wydajna klimatyzacja).
Ciekawe, czy podtrzymam zdanie przy przebiegu 100.000 km? Mam nadzieje.
Adr

  Kupie panel do JVC

| Zdecyduj się jakiej jesteś płci.
Jestem płci męskiej, zwykła literówka.



OK!

Mam w domu dwa panele od dwóch legalnie kupionych radioodtwarzaczy,
których resztę złodzieje ukradli.



No to je trzymaj w domu, bo jak komuś sprzedasz to jest duża szansa, że on
pójdzie na giełde i kupi kradziony tył i w ten sposób przyczynisz się do
nieszczęścia osoby trzeciej.

Poza tym ukradziono mi w sumie dwa
wzmacniacze Alpine (wysokie modele), skrzynię basową, zmieniarkę z
10-cioma bardzo wartościowymi dla mnie płytami, zestaw głośników +
zwrotnica, całość warta ponad 8 tys. zł plus 2 x 1 tys. zł za skradzione
wcześniej radioodtwarzacze. Wszystko kupowałem legalnie w sklepie.
Myślisz, że po tych pzygodach mam ochotę robić interesy ze złodziejami ?



Myślę, że powinieneś zacząć stawiać samochód na strzeżonym parkingach i
dokupić dodatkowe ubezpieczenie a nie użalać się nad swoim losem.

Nikt nie daje 6-ciu lat gwarancji. Niestety..



Ano właśnie i w tym sedno. Więc kupując jakikolwiek przedmiot trzeba mieć
świadomość, że nie jest on wieczny i że za kilka lat trzeba będzie opłacić
jego naprawe lub wymiane.
Czy jak popsuje Ci się telewizor po 6 latach to od razu lecisz kupić
kradziony? Jak nawali Ci samochód to walisz prosto na gielde kupić kradziony?
Czy jak mi sie w moim kompie po 6 latach popsuje dysk to mam iść kupić
kradziony, czy pokornie podreptać do sklepu po nowy?

Kupiłem dzięki wielu wyrzeczeniom i oszczędnościom. Kupno mowego panela w
serwisie, nawet jeśli możliwe na pewno nie jest oszczędnościowym
rozwiązaniem, to jest ostateczność.



Oczywiście, nie jest oszczędnościowe, więc lepiej kupić kradzione, to jest
oszczędnościowe wyjście. Brawo! Wzorowa moralność! Legalnie jest za drogo,
więć kupujmy kradzione.

Chcę kupić od kogoś komu został sam panel. Nie pomyślałeś, że ten ktoś
dzięki temu, że sprzeda panel będzie miał z tego trochę grosza (w moim
przypadku ok. 150zł) iłatwiej będzie mu kupić nowe radio ?



No jasne, ten nieszczęśnik któremu już buchnęli tył (bo takiemu jak Ty został
sam panel, więc pierwsze co zrobił to poleciał na giełde po kradziony tył,
jest popyt, jest podaż), powinien Cie za Twoją chojność po piętach całować!

Napisz w moim imieniu, mi szkoda czasu na coś co z góry wiadomo, że nie
odniesie skutku...



A próbowałeś? A jak nie to uderzaj do centrali europejskiej, tam mają troche

kupić kradzione. Daj im chociaż szanse. Wykorzystaj wszystkie możliwe drogi.

Wiesz skąd tacy "magicy" mają części zamienne ? Wiesz kto im dostarcza
"towar" ?



Sklepy z elektroniką dostarczają im części zamienne, myślisz że panele Sony
są robione z tajnych części produkowanych technologią kosmiczną? Jezeli
magicy elektronicy naprawiają płyty główne telefonów komórkowych i płyt
głównych do komputerów, gdzie wszystko jest powierzchniowo lutowane, to jest
duża szansa, że z panelem też mogliby sobie poradzić, no ale jak wszyscy
wiemy łatwiej kupić kradzione...

| Niech ktoś inny płaci za Twój problem.
A niby kto ma płacić za mój problem ?



No popsuł Ci się panel, więc kupisz kradziony i niech ktoś inny się martwi,
że Tobie biedakowi po 6 latach pospuł się panel. Wiec zamiast jak człowiek
oddać go do naprawy to wolisz kupić kradziony.
Jeszcze raz mówie: popsuła Ci się pralka, więc idziesz do sąsiada, bierzesz
jego pralke i niech on sie martwi co dalej, bo przecież Tobie sie pralka
zepsuła!

Zupenie nie rozumiem o co Ci chodzi,



No to widze, że nic nie kumasz i dalej swoje, że wyzwolisz jakiegoś
nieszczęśnika co mu z radia za 3000 tysie buchneli tył i ty w geście
soliradności odkupisz ten tył on niego za 150 zł...

sugerujesz, że na moje "zlecenie" ktoś ukradnie komuś panel ? Jeśli komuś
ukradziono radio to panel ma wyrzucić na śmietnik ? Bzdura...



Jezeli nikt nie kupowałby kradzonych tyłów i paneli to nikt by ich nie kradł,
proste. I nie wciskaj mi, że kupując panel sprawdzicz czy ktos jest jego
prawowitym właścicielem. Jeżeli w obrocie byłyby tylko panele z legalnych
źródeł a handel tyłami zabroniony to nie byłoby problemy, ale wiadomo, że
jakieś 80% paneli które są w obrocie to panele kradzione, czyli kupisz panel
już ukradziony, więc co za róznica, czy na Twoje zlecenie czy wsześniej
ukradziony na wszelki wypadek, bo może ktoś po taki przyjdzię? Kradzione jest
kradzione.

I nie sugeruje że ktoś na Twoje zlecenie ukradnie komuś panel, bo ten
ukradziony panel juz czeka aż go kupisz, ale jak go nie kupisz, to moze
następnego już nie ukradną. Dwa proste słowa to opisujA: popyt i podaż.

| Tfu, to takie beznadziejnie, obrzydliwie polskie. Naprawde jesteśmy
| strasznym narodem.
Zgadzam się, wokół sami złodzieje, a jak ktoś chce kupić coś co komuś jest
niepotrzebne to wyzywany jest od złodziei/paserów itp. Trochę zaufania do
innych ludzi, nie każdy jest taki jak statystyczna większość.



Jakbyś nie był taki, to byś bzdur wychwalających kradież nie wypisywał, tylko
pokornie kupił panel i odłożył zakup kolejnego wzmacniacza za 4 tysiące o ten
miesiąc czy dwa. Rozumiem, że jesteś na pewno strasznie biedny, bo jak ktoś
ma sprzęt grający za 20 tysięcy w samochodzie (którego głównym zadaniem jest
jazda a nie bycie przewoźną dyskoteką, więc sprzęt grający za 20 tysi to już
jest jakiś objaw luksusu, którego Ci nie zabraniam oczywiście, ale nie rób z
siebie wybiedzonego), to musi przymierać głodem, ale nie dokładaj się jeszcze
do kolejnej kradzieży.


  Styczeń 2009
Agromex - braterski biznes

Firma Agromex z siedzibą w miejscowości Marzenin w woj. łódzkim w ciągu 16 lat istnienia rozwinęła się ze skromnego rodzinnego przedsięwzięcia w potężny podmiot gospodarczy zatrudniający około 150 osób i dysponujący ponad 110 zestawami transportowymi. Nazwa jest w tym przypadku trochę myląca - przewoźnik nie koncentruje się wyłącznie na obsłudze rolnictwa, ale realizuje różne zlecenia transportowe wysyłając swoje pojazdy niemal do wszystkich zakątków Europy.

Współwłaścicielami Agromexu są bracia Wojciech i Jacek Fraszka. Przedrostek "agro" w nazwie firmy tłumaczą tym, że na początku - w 1992 roku - ich pomysł na biznes dotyczył eksportu owoców i warzyw za nasze wschodnie granice. Ostatecznie jednak nie wypaliło, a trzeba było coś zrobić z kupioną dla realizacji planowanego przedsięwzięcia ciężarówką. Logika nakazywała żeby ten pierwszy Jelcz zamiast transportować płody rolne zaczął zarabiać przewożeniem różnych ładunków.

Tak się też stało. Gdy właściciele firmy zorientowali się, że transport rzeczy jest dziedziną równie ciekawą i dochodową, co eksport owoców i warzyw, zostali w tej branży na dobre. Początkowo występowali w niej w wielu rolach - nie tylko szefów, ale i kierowców. Z czasem wykształcił się między nimi podział obowiązków - starszy brat Wojciech zajął się nadzorem nad finansami i prowadzeniem biura, a młodszy Jacek obsługą techniczną pojazdów i kontaktami z kierowcami.

Faworyci - Renault i Scania
Właściciele rozwijali firmę stopniowo - część zarobionych pieniędzy przeznaczali na zakup kolejnych środków transportu. W początkowym okresie działalności kupowano wyłącznie samochody wyprodukowane w krajach Europy środkowo-wschodniej.

Przełom przyniósł rok 1995 - wtedy zdecydowano się na zakup pierwszej zupełnie nowej ciężarówki produkcji zachodniej. Wybór Renault Magnum nie był przypadkowy - współwłaściciele Agromexu mieli wcześniej możliwość prowadzić ten samochód i spodobało im się zwłaszcza zagospodarowanie obszernego wnętrza kabiny z zupełnie płaską podłogą, co dawało kierowcy swobodę i komfort wypoczynku. Zakup okazał się trafiony na tyle, że związano się z francuską marką na stałe. Nie bez znaczenia było przeświadczenie szefów firmy, że ujednolicenie taboru ma swoje dobre strony jeśli chodzi o obsługę techniczną - zapewnia minimalizację kosztów oraz skrócenie czasu przeglądów i napraw, łatwy dostęp do części zamiennych, możliwość przewidywania występowania ewentualnych usterek, itp.

- W 1998 roku wybór padł na markę Scania. Chcieliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście te samochody nie mają sobie równych pod względem zużycia paliwa. W czasie eksploatacji to się sprawdziło. Porównanie wyników osiąganych przez pojazdy Scania i Renault o podobnej charakterystyce technicznej i osiągach wskazało na te pierwsze jako oszczędniejsze. Są jednak droższe w zakupie, mają wyższe ceny części zamiennych i robocizny w autoryzowanych warsztatach. Na korzyść Renault Trucks przemawia także lepsza dostępność serwisów. Ostatecznie od tego czasu kolejne zakupy samochodów "przeplatamy" raz jedną, raz drugą marką - mówi Jacek Fraszka, współwłaściciel Agromex-u.

Żadnego ładunku się nie boją...
Agromex jest dzisiaj firmą transportu międzynarodowego z taborem składającym się z około 110 zestawów drogowych. Średni wiek samochodów nie przekracza 3 lat. Przeważają zestawy ciągników siodłowych i naczep kurtynowych typu mega o kubaturze 100 m3 (dominuje marka Krone). Firma użytkuje też 25 zestawów tzw. objętościowych składających się z podwozi samochodów ciężarowych i przyczep z zabudowami kurtynowymi o łącznej pojemności 120 m3. Wszystkie auta wyposażone są w system satelitarnej nawigacji GPS. Ich położenie jest więc monitorowane w czasie rzeczywistym, dzięki czemu można szybko reagować na problemy, które mogą się pojawić podczas realizacji zlecenia.

Niektóre naczepy Krone przystosowane są do transportu ładunków niestandardowych - zastosowano w nich rozwiązania techniczne pozwalające na zwiększenie szerokości drzwi oraz podniesienie dachu na czas załadunku. Wprowadzenie ich do floty miało na celu z jednej strony bardziej elastyczne reagowanie na potrzeby klientów, a z drugiej poprawienie efektywności wykorzystania przestrzeni ładunkowej. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom konstrukcyjnym w tych naczepach można przewozić blisko 30% ładunku więcej. Prowadzi to prostą drogą do obniżenia kosztów transportu.

Firma specjalizuje się w transporcie maszyn i urządzeń rolniczych i budowlanych, tzw. dużego sprzętu AGD (pralki, lodówki) oraz ogumienia, chociaż oczywiście realizuje też wiele innych zleceń. Każdy przewożony ładunek ubezpieczony jest do kwoty 200 tys. dolarów amerykańskich, dzięki czemu nadawcy mogą spać spokojnie. Solidność i terminowość zjednały przewoźnikowi wielu stałych klientów. Wśród zleceniodawców ładunków są polskie przedstawicielstwa takich potentatów jak Bosch-Siemens, Indesit, Electrolux, Bridgestone, P&O. Agromex przewozi ładunki do i z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemiec, Irlandii, Francji, Belgii, Holandii oraz do krajów Europy Wschodniej (Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Rosja). Transporty poza Unię Europejską odbywają się pod osłoną karnetów TIR.

Kierowców nigdy nie brakowało
Agromex zatrudnia 150 osób, w tym ok. 125 kierowców. Większość tras obsługiwana jest przez samochody z podwójną obsadą kierowców, co wpływa na skrócenie czasu transportu, ale ma też znaczenie dla... kształcenia młodych kadr. Współwłaściciele firmy nie boją się zatrudniać jako kierowców ludzi młodych, wiedzą bowiem, że pod okiem doświadczonych kolegów dość szybko mogą się nauczyć szoferskiego fachu. Każdy nowy kierowca zawsze jedzie w podwójnej obsadzie z kolegą o dłuższym stażu w firmie i podpatruje go przy pracy. Ten system doskonale się sprawdza. Oczywiście cała sztuka tkwi w tym, żeby odpowiednio ukształtowanego młodego człowieka zatrzymać w firmie na dłużej. Szefowie Agromex-u twierdzą, że nie mieli z tym kłopotów - oferują uczciwe warunki pracy i płacy. W ich ocenie około połowa kierowców jest związana z firmą od kilku lat i stanowi trzon załogi.

W transporcie wyraźnie już widać oznaki kryzysu. Firmy reprezentujące branże będące dla transportu dostarczycielami wielu ładunków popadają w tarapaty, zawieszają produkcję, zwalniają pracowników... Mimo tego, właściciele Agromex-u nie widzą przyszłości wyłącznie w czarnych barwach, chociaż zdają sobie sprawę, że najgorsze jeszcze przed nimi. Najbliższe miesiące pokażą, jak będą sobie radzić ze spadkiem przewozów. Na razie z firmami produkcyjnymi i handlowymi będącymi stałymi klientami Agromex-u jest różnie - jedne zapowiadają ograniczenie zleceń transportowych, inne wręcz przeciwnie, liczą na rozwój. Może więc nie będzie aż tak źle...?

Cezary Bednarski
Miesięcznik Ciężarówki

[ Dodano: 15 Styczeń 2009, 17:29 ]